Tropicana Cup 2003 - Mikołajki

oczami Arkadiusza Pavlović
opracowanie techniczne: Daniel Nguyen


Hotel Gołębiewski robi imponujące wrażenie. Po kilkudziesięciu minutach spędzonych na wąskiej i krętej mazurskiej szosie z krajobrazu lasów, pól, jezior wyłania się raptownie olbrzymi kompleks wypoczynkowy. Poraża swoim ogromem i rozmachem. Nowoczesny, estetyczny i zadbany. Zawsze pełen gości. Osadzony nad brzegiem jeziora robi wrażenie nierzeczywistego. Hotel Gołębiewski to idealne miejsce do spędzenia kilku wspaniałych dni i nocy z tańcem.

Właśnie tam od kilku lat organizowany jest przez Krzysztofa Wasilewskiego i Karolinę Felską turniej tańca sportowego "TROPICANA CUP". Jest to turniej, który idealnie wkomponowuje się w scenerię tego olbrzymiego kompleksu hotelowego. Piękne i atrakcyjne wnętrza sprzyjają atmosferze spotkań towarzyskich. Panuje nastrój relaksu i wypoczynku. Widuje się wiele rozbawionych grup ludzi wykorzystujących okazję do wspólnego spędzenia czasu. Tego, którego często brakuje nam na co dzień. Ponadto olbrzymią atrakcją dla dzieci, młodzieży i dorosłych jest fantastyczny, pięknie wyposażony basen. Jest dużym atutem tego miejsca. Myślę, że działa jak magnez na uczestników turnieju i jest jego dopełnieniem. Podejrzewam, że jedno z głównych skojarzeń ze słowem "TROPICANA" to basen! Nietypowe połączenie pływania z tańcem w tym przypadku to świetny pomysł.

Ponadto sam turniej, który odbywa się na dzielonej sali na najwyższej kondygnacji hotelu to extra - klasa. Dyskretna i stanowcza obsługa idealnie radzi sobie z dużą ilością widzów. Miejsca są ponumerowane co wprowadza ład i spokój. Nikt się nie martwi, że moje miejsce przy parkiecie zostało zajęte. Tegoroczny turniej przerósł pod względem ilości par turnieje dotychczasowe. Zjechały do Mikołajek pary z wielu krajów. Głównie z Polski i z krajów sąsiedzkich z za wschodniej granicy. Tam taniec rozwija się bardzo dynamicznie. Poziom wśród par amatorskich w turnieju IDSF Open, był bardzo wysoki. Bardzo wysoka była również średnia umiejętności tanecznych. Trudno było zobaczyć w pierwszej rundzie pary "słabe". Eliminacja w pierwszej części połowy par spowodowała, że wiele z nich, całkiem dobrych musiało odejść. Uczestnictwo par z gwiazdką w drugiej rundzie podniosło ten poziom jeszcze wyżej.

W grupie par 24 znalazły się cztery pary z Polski, które na tym zakończyły uczestnictwo w turnieju.

Na miejscu 15 - 17 Adam Gałązka, Anna Ramiączek. Bardzo przypadła mi do gustu praca nóg i stóp partnerki. Piękne i silne linie w połączeniu z opalenizną, robiły wrażenie. Partner w bardzo oszczędny i wyważony sposób dobiera środki wyrazu. Jego dojrzałość ruchową i wyszkolenie oceniam na wysokim poziomie. Zabrakło dynamiki, objętości i wykorzystania silnej pracy ciała.

Miejsce 20 Georgy Korolov, Marta Sztobryn vice mistrzowie Polski w kategorii młodzieżowej. Para w obecnym zestawieniu tańczy od niedawna. Bardzo młodzi ale dobrze radzą sobie wśród amatorów. Reprezentują dynamiczny żywiołowy styl tańca. Partnerowi zdarza się z tego powodu utrata poprawnej sylwetki. Bardzo ładna, szczupła budowa wpływa pozytywnie na odbiór jego tańca. Marta tańczy w bardzo mocnym stylu. Stoi na nogach, które są jej dużym atutem. Sprawia wrażenie osoby o silnej osobowości i temperamencie. Jest szybka i dynamiczna. Myślę, że do awansu do następnej rundy zabrakło odrobinę kunsztu artystycznego i technicznego. Przy wytężonej pracy para zrobi szybki i zauważalny postęp.

Miejsce 22 zajęła para: Michał Skawiński i Agnieszka Pomorska. Podobał mi się występ tej pary. Myślę, że to co obserwowałem w Mikołajkach, był to rodzaj tańca, którego para nie potrafiła wykreować na Mistrzostwach Polski miesiąc wcześniej. Michał zrelaksowany i dynamiczny. Czasami raziła nadproduktywność jego tańca. Agnieszka w bardzo elegancki sposób prezentowała swoje atrakcyjne ciało. Potrafiła stworzyć z partnerem spójny duet. Trochę zagubieni, miejscami traktujący parkiet taneczny jak bieżnię sportową.

Miejsce 25 w ćwierć finale Szelest Piotr, Kłos Diana. Duża naturalność, miękkość, "taneczność". Interesujący styl, ciekawe choreografie. Lubię ich taniec. Diana jest znakomitą tancerką. Brakuje mi większego zindywidualizowania oraz większej ilości pasji, czasami na granicy agresji. Uważam, że partnerka powinna więcej "żądać od partnera".

Moja ogólna uwaga do czterech bardzo zdolnych par, które powyżej omówiłem (widząc je na tle turnieju) to niewystarczający sposób użycia własnego ciała. Niski poziom "poweru". Wiele elementów nie było wykonanych na "sto procent". Ekstremalizacja tańca, produkowanie akcji, które budziły zachwyt publiczności, oraz brak kontaktu z publicznością to główny powód pozostania w grupie 24. Ups…. Łatwo powiedzieć, trudno zrobić.

Nasuwa mi się ciekawe spostrzeżenie . Otóż wytworzyła się pewnego rodzaju ciekawa sytuacja. W finale oglądaliśmy trzy bardzo dobre polskie pary. W półfinale były tylko te same trzy. Czyżby kryzys silnej klasy średniej dotyczył również tańca, a nie tylko naszego życia społecznego. Gdzie się podziało prawo piramidy?!

Półfinał opanowały pary o bardzo dużej przebojowości, "krzykliwym i oryginalnym stylu tańca", preferujące w większości bardzo mocny i spontaniczny styl, połączony z dużą jakością tańca.

Miejsce 12 zajęli Malewanyj Kiril, Malewanaja Olga z Ukrainy para nr 324 Bardzo ciekawa para. Partnerka potrafiła połączyć elegancję z dużą i silną akcją ciała.

Para 203 z Litwy Frolovs Sergejs , Sveicare Zane uplasowała się na pozycji 11. Silny , przebojowy styl tańca u partnerki za mało prezentacji dołu. Pod koniec kłopoty z kondycją. Partner tańczący bardzo przekonywująco i ciekawie.

Kolejne 10 miejsce zajęła para o nr 242 z Rosji Brykov Pfilipp, Gluhova Daria. Charakterystyczny dla par rosyjskich przebojowy styl tańca. Partner trochę "narwany", mało elegancji.

Miejsce 9 para 346 z Estonii Grigaliunas Nedas, Kosmina Olga. Dobra prezentacja tańców pod względem charakteru. "Super body" u partnerki bardzo dobra praca ciała, duża szybkość i siła. Szybkość jest cechą charakterystyczną tej pary. Bardzo dobre passo.

Z numerem 335 Zerebtzov Anton, Grodilina Tatiana z Rosji. Bardzo ładna dziewczyna świadomie wykorzystuje ten atut na parkiecie. Sexi, lekko frywolnie. Braki w szybkości, nadrabiała zmysłowym, silnym ruchem. Partner rytmiczny i lekki.

Miejsce 7 zajęła para nr 283 Boldyrev Grigory, Elnikova Anna z Rosji. Szybka, lekka, zwinna partnerka, stojąca na silnych nogach. Ciekawe programy. Oboje posiadają ładną, atrakcyjną budowę ciała. Opalenizna partnerki pięknie kontrastowała z jaskrawo - żółtym kolorem sukienki. Partner dynamiczny, lekki.

Skład finału był w większości do przewidzenia. Mimo to denerwowałem się czy trzy polskie pary będą mogły w nim uczestniczyć. Różnie to bywa w dyscyplinach nie wymiernych. Miejsce jest wypadkową" tego co wydaje się większości".

Na szóstym miejscu w finale TROPICANA IDSF Open uplasowała się para 223 Jan Kliment, Ewa Szabatin. Para zaprezentowała się znakomicie biorąc pod uwagę ich bardzo krótki wspólny taniec. Jest to para o ogromnej potencji rozwojowej. Bardzo podobały mi się choreografie- ciekawe i zachwycające. Uważam, że Jan zrobił duży postęp. Poprawił sposób użycia ciała oraz tworzenie charakteru poszczególnych tańców. Ewa jak zawsze pięknie prezentowała się w sukienkach zaprojektowanych przez siebie. Bardzo podoba mi się stopień wykształcenia technicznego. Uważam, że ta para powinna teraz skupić się na wykorzystaniu tych umiejętności w celu kreacji większego efektu artystycznego.

341 to para, która zajęła miejsce piąte: Łowicki Przemysław, Rogozina Yulia. Przemek i Yulia to para, która zawsze wzbudza podziw. Trudno się nimi nie zachwycać. Chłopięca szczerość i unikalny charakter ruchu partnera jest czymś rzadkim i bardzo cennym. Sądziłem, że super naturalny styl Przemka oraz dojrzały i zmysłowy Yulii spowoduje efektowniejszy wynik tej mieszanki. Sam taniec bardzo mi się jak zawsze podobał, zabrakło aury, która otaczała tę parę miesiąc wcześniej w Słupsku. Widać tam było więcej świeżości i nie udawanej spontaniczności. Myślę, że na następnym turnieju tego nie zabraknie.

Czwarte miejsce w finale IDSF TROPICANA Open zajęła para nr 365 Hough Derek, Piotrowska Aneta. Para na tym turnieju potwierdziła swoją wysoką klasę. Mimo jeszcze młodzieżowego stylu tańca przebija się już duża dojrzałość ruchowa. Ich niepowtarzalna uroda ma niebagatelny wpływ na końcowy odbiór ich tańca. Pogoda ducha i bezproblemowe podejście do turnieju wynikające z młodego wieku oraz poczucie własnej wartości, tworzy bardzo ciekawą otoczkę wokół tej pary. Patrząc na nich mam ochotę się uśmiechnąć.
Zauważyłem na turnieju, że są idolami wszystkich grup dziecięcych i nastoletnich. Krzyki i piski tej części widzów zagłuszały aplauz pozostałych widzów.

Wielka trójka to:

Miejsce trzecie para z numerem 332 Plohl Zoran, Lahvinovich Tatsiana para ze Słowenii. Para bardzo mi się podobała. Sprawni fizycznie. Każdy taniec doskonale osadzony w charakterze. Bardzo dobre passo i to właśnie pod względem charakteru. Myślę, że partnerka powinna otworzyć się emocjonalnie i, jak na tak wysoki poziom tańca nogi powinny być jej większym atutem.

Silde Alexei, Firfova Anna para z Rosji o numerze 237. Parę tę od początku turnieju typowałem na miejsce w pierwszej trójce. Szalenie podobał mi się styl tańca partnera. Silny, lekki, oparty na prezentacji bardzo męskiego sposobu tańca. Jest to cecha charakterystyczna dla wielu partnerów z Rosji. Dziewczyna przejawia cechy silnego charakteru. Mocny sposób tańczenia w połączeniu z miękkością i ładnym wykończeniem tworzył w całości ciekawy efekt. Myślę, że dopełnieniem tego stylu powinna być silniejsza praca nóg partnerki, trochę odbiegająca od sposobu tańca partnera.

Pierwsze miejsce para polska Sergey Sourkov, Agnieszka Melnicka, para o numerze 344. Od początku tego widowiska wiedziałem, że dzisiejszy dzień będzie należeć do Agnieszki i Sergeya. Byłem pod bardzo silnym wrażeniem niezwykle smacznego i wyważonego sposobu tańca Agnieszki. Wyczuwało się dużą przyjemność, która wytworzyła fantastyczny miks. Razem z naturalnymi cechami jej tańca pasją i dużą szczerością. Nie mogłem oderwać oczu od nóg, które zdawało się nie dotykają parkietu lub dotykają go tylko czubkami palców. Fantastyczna świadomość rąk była dopełnieniem jej klasy. Występ, który różnił się bardzo na korzyść od występu w Słupsku na Mistrzostwach Polski. Mogę dodać tylko uwagę, że widziałem te elementy w każdej rundzie, ale najmniej w finale. Szkoda, emocje tak wpływają na poziom elementów, które tworzą jej niepowtarzalny styl. Sergey w wybornej formie. Widać, że jego nieprzeciętny talent rozkwita i na pewno zaskoczy nas jeszcze nie jedną doskonałą kreacją .

Turniej IDSF LATIN TROPICANA Open, był turniejem, który zrobił na mnie największe wrażenie ze wszystkich turniejów podczas pobytu w Hotelu Gołębiewski. Należy zwrócić uwagę na to, że organizatorzy potrafili zgromadzić dużą ilość sędziów. Było tam 40 sędziów o wysokich umiejętnościach, a także będących znaczącymi osobami w światach tanecznych w krajach z których pochodzą. Jest to niezwykle ważne w promocji wizerunku "polskiego tańca".

Turniej TROPICANA CUP jest doskonałym pomysłem na połączenie uczestnictwa turnieju z wypoczynkiem. Jest wyjątkowym, rzadko spotykanym turniejem o tak specyficznym charakterze, który utrzymuje bardzo wysoki poziom. Podobał mi się system wieczornych gal. Na nich oprócz tańca turniejowego mieliśmy okazję obejrzeć bardzo ciekawy "team match" z fantazyjnymi pomysłami na wejście par z krajów uczestniczących w tym turnieju: (dużo śmiechu). Pokaz Derka i Anety - "Rumba z krzesłem i kapeluszem" - prawdziwy majstersztyk. No i wreszcie przepiękny pokaz znakomitej pary zawodowej Paul Kilick i Hanna Karttunen z Wielkiej Brytanii. Ach…! Moja uwaga dotyczy czasu trwania wieczornej części. Nie powinna przekraczać 2 maksymalnie 3 godzin. Dziwi mnie mała ilość polskich par biorących udział w tym turnieju. Nie jest to impreza - oczywiście dla każdego. Wysokie koszty pobytu w hotelu i udział w turnieju zrujnowałyby nie jeden budżet domowy.
Jednakże przyjazd na jeden dzień, bez kosztów noclegu, nie jest wydatkiem przekraczającym koszty innych turniejów organizowanych w całej Polsce.

Mam nadzieję, że będziemy świadkami dalszego rozwoju tego pięknego turnieju, ale z udziałem dużej ilości par polskich. Może powrót do dnia polskiego będzie rozwiązaniem tego problemu.

Załączam gorące pozdrowienia.

Z poważaniem

Arkadiusz Pavlović